Opowieść Ewy Wójcik zd.Pankowska

Pytałam moją Mamę. Ona wie tylko tyle, ze Dziadek był dziennikarzem, artykuły do gazet, ale czy był akurat związany z “Gazetą Gdańską”…tego Mama nie wie. Przypomnieliśmy sobie za to inny fakt z życia rodziny: Mama opowiadała, że rodzina Dziadka miała sklep kolonialny w Obornikach. Dziadek ożenił się z Wiktorią i przez 10 -11 lat powodziło im się świetnie. Dziadek był rządcą w  majątku. Mieli służbę do pomocy przy wychowywaniu czwórki dzieci (Krycha, Andrzej, Janusz i Marylka). Po tym okresie majątek przejął inny właściciel i rodzina Pankowskich została pozbawiona środków do życia. Ponieważ Dziadek był przeciwnikiem Piłsudskiego, więc jako dziennikarz też nie miał poparcia i rodzina popadła w wielkie kłopoty finansowe. Z pomocą przyszedł stryj – nie wiem który – i wziął na wychowanie najstarszą córkę Krychę. Mówiło się później, że ciocia Krycha wychowywana w cieplarnianych warunkach u stryja wyraźnie odbiegała od reszty rodzeństwa, które musiało dawać sobie radę samo w ciężkich czasach. Już nie było między nimi takiej więzi jak dawniej.
Reszta rodziny zamieszkała w Katowicach-Ligocie. Kiedy rozpoczęła się wojna wujek Andrzej (ulubiony brat cioci Marylki) poszedł na front. A mój Tato – Janusz Pankowski – chciał również zaciągnąć się do wojska. Miał wtedy 19 lat i szedł z kolegą (Żydem) za żołnierzami. Kiedy pojawiali się w miejscu, gdzie wojsko miało się zatrzymać – okazywało się, ci że już ruszyli dalej. I tak szli aż do czasu, kiedy na jednym z dworców na granicy polsko-rosyjskiej zobaczyli wagon z płaszczami dla wojska. Ponieważ bardzo doskwierał im chłód, zabrali sobie po jednym. Zaraz zostali schwytani jako szpiedzy. Kolegę rozstrzelano a Tatę zesłano w głąb Rosji do sowieckiego łagra. Tam przez dwa lata jako jeniec pracował przy budowie dróg. Raz dziennie dostawali wiadro ziemniaków na czterech.
Po dwóch latach, dzięki wymianie jeńców wrócił do Polski jako braniec niemiecki. Stąd rodzinie udało się go uwolnić. I tak znalazł się w Krakowie, gdzie poznał na Sylwestrze (1941/42) moją Mamę. W tym czasie – na początku wojny – w domu została młodziutka ciocia Marylka ze swoimi rodzicami. Wiktoria Pankowska, starając się zdobyć jakieś środki do życia trudniła się handlem. Z tego powodu została aresztowana. Marylka natomiast służyła jako pomoc domowa w niemieckiej rodzinie. Kiedy czasem coś podjadła Niemcom, była przez nich ostro karcona. Dziadek  wkrótce zachorował na grużlicę. Przez cały okres jego ciężkiej choroby aż do końca opiekowała się nim Marylka. Babcia Wiktoria, wraz z córką przeniosła się do Krakowa.
Serdecznie pozdrawiam – Ewa Wójcik