Jak to się zaczęło?

… nie chlubimy się zacnością naszych przodków,
a pamiętamy i przypominamy,
aby szlachectwo nasze nie złotrzyło się,
bowiem jest wyzwaniem, a nie godnością …..

Jak to się zaczęło…..

Kiedy tylko wspominam czasy mego dzieciństwa, pamiętam, że zawsze interesowała mnie historia mojej rodziny, w albumach rodzinnych wynajdowałem stare fotografie i dokumenty jako fragmenty „układanki” rodzinnej. Kiedy usiłowałem je potwierdzić poprzez opowieści ojca, napotykałem na mur milczenia. Do dziś zastanawiam się dlaczego? Może ojciec nie chciał w nas rozbudzać oczekiwań co do majątku Szczupliny, który kiedyś należał do dziadka? Może ojciec nic nie wiedział o innej rodzinie? Może poprzez zaszłości rodzinne był skonfliktowany z resztą rodziny? Prawdopodobnie to już jest nie do sprawdzenia. Zrozumiałem, że do tych wiadomości o rodzinie będę musiał dojść sam, sam będę musiał odszukać resztę rodziny i od podstaw stworzyć drzewo genealogiczne Rodziny Pankowskich. Kiedy po 1989 roku rozbudzono w nas nadzieję odzyskania majątku Szczupliny, musieliśmy przeprowadzić sprawy spadkowe po dziadku Włodzimierzu Pankowskim oraz po moich rodzicach Januszu i Taidzie Pankowskiej z d. Wysokińska. Zacząłem zbierać dokumenty potrzebne do tych spraw sądowych. Właśnie od tego momentu zaczęła się moja pasja i chęć poznania historii Rodu Pankowskich. Zacząłem się dowiadywać dużo rzeczy ciekawych o moim dziadku, pradziadku, ale ciągle brakowało mi wiadomości o innych członkach Rodziny Pankowskich. W domu znajdowały się dokumenty ( niektóre są w moim posiadaniu), listy z obozu koncentracyjnego – ojciec mój pisał do swojej matki, listy dziadka Włodzimierza Pankowskiego do mojego ojca ( z pobytu w Stockholmie), zaświadczenie o przejęciu majątku Szczupliny w ramach dekretu PKWN, stare zdjęcia… Podczas pobytu u córek Aliny Jakubowskiej z d. Pankowska ( siostra mojego ojca, Janusza Pankowskiego) przeglądaliśmy pamiątki rodzinne, które Alina i Maria Pankowska z d. Poplińska ( moja babcia czyli żona Włodzimierza Erazma Pankowskiego) uratowały z domu rodzinnego w Szczuplinach.

W Lidzbarku Welskim, w domu swojej córki Aliny Jakubowskiej z d. Pankowskiej, spędziła ostatnie chwile swojego życia Maria Pankowska z d. Poplińska, znalazłem starą, zwykłą niebieską kopertę,
w której był list, treść była nieistotna, ale ważny był adres nadawcy. Do mojej babci Marii Pankowskiej pisała Halina Pankowska zamieszkała w Bydgoszczy, była podana ulica i numer domu. Później okazało się, że to była siostra mojego dziadka Włodzimierza. Kiedy zacząłem się dowiadywać czegoś więcej o tej ulicy i kamienicy, okazało się ze kamienica już nie istnieje a ulica zmieniała nazwę z Armii Radzieckiej na Gen.Focha. Postanowiłem napisać szereg listów na nazwisko Pankowski ( adresy wziąłem z ksiązki telefonicznej Bydgoszczy) wysłałem ok. 20 listów, w których opisałem powody, dlaczego piszę i czego szukam. Odpowiedziało mi tylko trzy osoby, które stwierdzały, że im jest przykro, ale nie jesteśmy spokrewnieni. Po dwóch tygodniach, otrzymałem telefon, glos męski poinformował mnie ze ma na imię Mariusz i jesteśmy kuzynami. Po wymianie podstawowych informacji teleadresowych, postanowiliśmy wraz braćmi pojechać do Bydgoszczy i spotkać się
z naszymi kuzynami. Poznaliśmy Mariusza Pankowskiego ( to on zadzwonił) jego ojca Napoleona Pankowskiego s. Mariana Pankowskiego oraz żonę Mariusza Pankowskiego Grażynę Pankowską z d. Janiszewska i ich synów Łukasza i Leszka Pankowskiego. Rozmawialiśmy dużo o naszej rodzinie i wynikało z tego, że ani my ani oni nie wiedzą o naszych rodzinach. Mariusz pokazał nam groby naszych przodków w Pakości, Łabiszynie, Ryszewku, ( zdjęcia tych i innych grobów znajdziecie w dziale Zdjęcia grobów naszych przodków). Część informacji uzyskałem od nich, a pozostałe postanowiliśmy uzupełnić przeglądając Archiwum Archidiecezji w Gnieźnie. Od Mariusza i jego ojca uzyskałem telefony i adresy naszych kuzynów i kuzynek w Bydgoszczy, a także we Wrocławiu. Postanowiłem odwiedzić ich, aby pozbierać informacje o naszej rodzinie. Od Huberta Pankowskiego s. Nicefora Pankowskiego, otrzymałem pamiętnik, który prowadził Fabian Pankowski s. Polikarpa i Prowidencji Pankowskiej z d. Palędzka (który był Księdzem katolickim) – kserokopie tych pamiętników umieszczone są na naszej stronie internetowej. Wiadomości zawarte w tym pamiętniku, dużo wniosły do poszukiwań, a także stały się wskazówką do dalszych poszukiwań. Podczas pobytu we Wrocławiu poznałem także Bogumiłę Suchar z d. Pankowska ( c. Mariana Pankowskiego), Krystynę Sankowską z d. Pankowska – już nie żyje) (c. Bazylego Wita Pankowskiego).Poznałem także córkę Jacka Pankowskiego s. Bazylego Wita Pankowskiego, Magdalenę Pankowską ( obecnie Bogacz). Na podstawie tych informacji zacząłem tworzyć drzewo genealogiczne Rodziny Pankowskich. Początkowo stworzyłem je w Wordzie tworząc jednocześnie opis do tego drzewa. Wszystkie te informacje były umieszczone na moim komputerze, zdawałem sobie sprawę ze powinienem podzielić się nimi z pozostałymi członkami rodziny. Jednym ze sposobów było założenie strony internetowej o naszej rodzinie. Kiedy zacząłem na poważnie myśleć o powstaniu takiej strony zacząłem kompletować zdjęcia i inne materiały do umieszczenia na niej; takim sposobem poznałem ( na razie wirtualnie) żonę Janusza Polikarpa Pankowskiego(s. Jozefa Mariana Pankowskiego) Krystynę Pankowską z d .Oleszczuk oraz jej córki Barbarę Oprysko z d. Pankowska, Ewę Wójcik z d. Pankowska ( nie miałem jeszcze kontaktu z Danuta Dobosz z d. Pankowska).
Podczas pobytu w Warszawie poznałem także Antoniego Jerzego Pankowskiego (s. Nicefora Piotra Pankowskiego i Stefanii Pankowskiej z d. Strzyżewska), poznałem tez jego druga żonę, Beatę Pankowską z d. Wołyńska. Postanowiłem odnaleźć grób Michała Nikodema Pankowskiego ( s. Polikarpa i Marii Wiktorii Pankowskiej z d. Weigt), który był pochowany na Powązkach. Udałem się do biura zarządu Cmentarza Powązkowskiego, aby uzyskać informacje i miejscu pochowania w/w. Odpowiedziano mi, że cala dokumentacja spłonęła podczas Powstania Warszawskiego, ale jeżeli ktoś z rodziny zgłosił taki grób po wojnie to oni na tej podstawie odtwarzają ta dokumentacje. W roku 1946 zgłosiła ten grób Urszula Jełowicka. Podczas pobytu w Krakowie poznałem Marie Bogusławę Kierską z d. Pankowska ( c. Jozefa Mariana Pankowskiego), która potwierdziła mi wiadomości o Michale Nikodemie Pankowskim, że miał dwoje dzieci Jacka i Urszulę. Maria Kierska z d. Pankowska już nie żyje, ale pozostanie w długo w mojej pamięci. O jej śmierci dowiedziałem się od jej syna, Andrzeja Kierskiego który zadzwonił do mnie i przekazał informacje ze Mama prosiła go abym taka informacje o jej śmierci otrzymał.

Dziękuję mu za to.

Dzięki stronie WTG( Wielkopolskie Towarzystwo Genealogiczne ) udało mi się odnaleźć kilka osób z mojej rodziny.Kilka dni temu odnalazłem żone naszego kuzyna o której nic nie wiedzieliśmy.Jest to 148 osoba nosząca nazwisko Pankowski na naszej strone www.pankowscy.pl .Strona ta zostala uruchomiona 15.10.07.Zadawalem sobie pytanie; po co to robię ? Komu to potrzebne ? Mi czy osobom które należą do tego rodu ? Czy każdy poszukiwacz korzeni rodzinnych powinien mieć stronę w internecie ? Na te pytania i inne nie ma jednoznacznych odpowiedzi. Dawniej kiedy nie bylo internetu historia rodziny była zapisywana w postaci pamiętników i innych zapiskow.Na naszej stronie znajdziecie właśnie takie zapiski, które tworzyl mój poprzednik -też poszukiwacz korzeni rodzinnych,on to robil przez całe życie ( to widać po zmieniąjacym się charakterze pisma ).Człowiek ten -pisze tu o Henryku Fabianie Wincentym Pankowskim -miał bardzo burzliwe życie.Historia jego życia mogłaby służyć jako scenariusz dobrego filmu.Gdy rozpoczynałem prace koncepcyjne, które miały za zadanie stworzyć dobry scenariusz takiej strony,zacząłem przegladac inne strony genealogiczne, aby wypracować sobie model,wizję czego ja chcę.Równocześnie trwały prace nad stworzeniem drzewa genealogicznego w wersji plastycznej.Takiego,które możnaby powiesić sobie w domu a jednocześnie stałoby się “wsadem “strony internetowej.Niezależnie od tego wykupiłem domenę a także miejsce na serwerze.Przyjąłem sobie za cel że strona ma być zrobiona profesjonalnie gdyż ją będzie oglądał cały świat.Czy sądzicie że ktokolwiek z rodu zapropoonował współfinansowanie tej strony ? Nikt !!! Każdy człowiek chce pozostawić po sobie “pomniki” w postaci dzieci,swojej pracy i innych wartości materialnych i nie materialnych.Liczę na to ze ta strona stanie się takim moim “pomnikiem” i gdy ja stanę się już prochem moi potomni poprowadzą to dzieło dalej.Spieszę się gdyż czas skutecznie zaciera ślady histrorii rodziny.Trzeba mieć dużo uporu aby “wydrzeć” z rąk rodziny pamiątki czy też fotografie które były świadkami naszego życia.Często spotykam sie z murem niemożności i niechęci przed archiwizowaniem tego typu pamiątek.Gdy pytam dlaczego ,nie słyszę żadnej racjonalnej odpowiedzi.Nie mogę tego zrozumieć !!!Czyżby ludzie się wstydzili swojego pochodzenia ? Wstydzą się swojego nazwiska ? Nie wszyscy mogli pochodzić z “dobrych domów” i mieć tytuły hrabiowskie i książece.
Zdaję sobię sprawę że historia naszej rodziny nigdy nie będzie pełna gdyż nie tylko ja ją tworzę, ale także inni członkowie naszego rodu.Ja tylko jestem tym który ją zapisuje.Nigdy nie staram się być “oceniaczem” życia naszych członków rodu.To jest ich życie i to oni tworzą historię swojego życia.W życiu człowieka są takie chwile o których stara się zapomnieć ,ale także są takie chwile radosne którymi chciałby się pochwalić przed innymi.Tworząc stronę nie staram sie tylko “uwypuklać “te radosne chwile, ale także pokazywać te gorsze chwile, ale z umiarem,aby nie urazić potomnych.
Przeglądając genealogiczne strony internetowe, starałem się zrozumieć intencje autorów tych stron.Do niektórych starałem się dotrzeć aby ich poznać i uslyszeć ich cenne rady.Poznałem wspaniałego człowieka ,Krzysztofa Dobrzyńskiego z Toronto,dzieki jego podpowiedziom nasza strona wygląda tak jak wygląda. Dziękuję Krzysiu !!!( także członek tego Forum ).Cenię sobie także rady każdego kto chce pomóc i każdego który oceni stronę, nie chodzi tylko o wylewanie litrów “wazeliny “,chodzi o konstruktywną krytykę.Ta strona musi być przyjazna dla oglądających, a nie tylko zaspakające moje idee fix.
A teraz kilka pytań z którymi nie wiem jak sobie poradzić; według informacji członek naszego rodu Piotr Karol Pankowski podjał za żone Barbarę Krzyżanowską w Poznaniu,gdzie zamieszkali po ślubie tego nie wiem, z notatek mojego poprzednika wynika, że rok pózniej został pochowany na Cm.Powązkowskim w Warszawie.Próbowalem dotrzeć do Archiwum Cmentarza, ale usłyszałem że cała dokumentacja spłonęła podczas Powstania Warszawskiego.Trop się urywa.Co się stało z Barbarą Pankowską z d.Krzyżanowska ? Kim byli jej rodzice ? Gdzie się urodziła ? Czy była matką,a jeżeli tak, to gdzie są jej dzieci ? Gdzie została pochowana ? Czy być może mój poprzednik się mija z prawdą pisząc że został pochowany na Powązkach ? Dlaczego nie napisał o ślubie kościelnym Piotra Karola Pankowskiego ?

Artykuł zamieszczony na Forum WTG w dniu 09.12.2007