Ciekawy list z Szwecji
Ciekawy list z Szwecji

O tej stronie dowiedziałam się parę lat temu od mojej młodszej siostry, Bożenka Ståhlberg ( jej ostatnie nazwisko po mężu).
Z przykrością powiadamiam, że moja najmłodsza siostra zmarła w szpitalu 24 listopada 2009 roku w strasznych cierpieniach. Walczyla o życie dzielnie – bardzo chciala życ .Nie wiem jak pięknych słów bym użyła, żadne nie dorównają jej odwadze w walce z chorobą.

To moja dzielna siostra już od dawna namawiała mnie do nawiązania  kontaktu z tą stroną ,moja mama żyje jeszcze. To od niej można się dowiedzieć przeszłości.Bożenka była to osoba co interesowała się rodziną.

Ja nazywam sie Krystyna, dostałam rodzinne imię, chociaż tego imienia protoplastą był mężczyzna Krystyn.

Czytałam część waszych listow – niektóre rzeczy się nie zgadzają. Moj tata nazywał mamę Panki, gdy był na nią zły. Po wielu latach zrozumialam dlaczego lecz i tak nie interesowała mnie przeszłość. Aż Bożenka zaczeła marudzić o naszej przeszlości.

Moja babcia Helena Badowska z domu ( Helena  Pankowska urodzona 30 lipca 1887 roku). Jej rodzice – to  moj pradziadek Antoni Pankowski oraz prababcia Marianna Koralewska, mieli 3 synów Aleksander (miał trzy córki Helena -, Maria -, Barbara ) -, Adam ( to właśnie on został oznaczony medalem). Zmarł mając ponad 100 lat. W Gazecie Płockiej byl wyróżniony, Bożenka pokazywała mi wycinek z gazety, nie tak dawno, pare lat temu. Mojej babci, Heleny brat,  Adam miał 2 synów i córke -, Mikolaja – co zmarł jak był bardzo maly oraz  6 córek Zofia -, Helena ( to moja babcia Helena Pankowska urodzona 30 lipca 1887 roku) Franciszka Pelagia -, Jozefa i Czesława. Z tego co moja mama mówi – jak  Antoni Pankowski zmarł to prababcia Marianna Pankowska (z domu Koralewska), wychowywała sama dzieci, na te czasy to było dużo, że jej synowie ukończyli Liceum “Jagelonka” w Płocku. To liceum istnieje dalej. Ja osobiscie chodzilam tam też.

Jeśli ktoś się interesuje dalszymi losami naszej rodziny to proszę napisać, dokąd moja mama żyje – ma już 83 lata. Po wylewie zabrałam ją do Szwecji.

Zarówno moja, obecnie jedyna siostra też ma rodzinne imię-  Barbara. Jak mnie pamięć nie myli, to zawsze slyszałm i było tradycją że otrzymywaliśmy rodzinne imienia. Nie rozumieliśmy,  dlaczego Bożenka dostała nie rodzinne imię. Mama nam opowiadała, że po ciężkim porodzie,  została moja młodsza siostra przewieziona ambulansem do Warszawy I tam ktoś ją ochrzcił, nikt nie dawał jej szans na życie. Znałam moją siostrę od 1954 do 2009, zmarła na moich rękach w dniu 24 listopada.

Wiem że mamy rodzine w Starym Boryszewie, ale jak pamiętam, byłam mala i pojechalismy z babcią do jakieś miejscowości, to był duży dom nad jeziorem, bardzo duże gosopdarstwo.Tam leżal jakiś bardzo stary człowiek. umierajacy. Było to dla mnie okropne przeżycie. On mówil tylko o worku zakopanych złotych pieniędzy. Wtedy tylko pojechała tam moja babcia Helena, moja mama i ja. Mama dalej nie chce o tym mówić. Mówi – nie warto grzebać, ja też jestem tego samego zdania.

Piszę to ze względu na moją zmarłą siostrę, Bożenkę, bo kiedyś prosiła mnie żebym tym się zainteresowała bo nie znamy swoich korzeni.
Pozdrawiam wszystkich czlonków rodziny. Jeśli ktoś chce, można do mnie napisać. Jesteśmy odważni, jak nasi przodkowie, babcia mówiła że jej przedkowie zaliczali się do odważnych. Jak byliśmy mali, zawsze mówila –    ” Nie wolno się poddawać –  to honor i odwaga zdobi naszą rodzinę”.

Proszę pytać – dokąd moja mama żyje –  z nią zaginie historia.
Jej trzeba pytać, sama nie opowiada zbyt dużo.
Krystyna